
Gdyby zapytano Was o największe faile ostatnich lat związane z wypuszczeniem gry, z którą były same problemy, na jakie tytuły byście wskazali? Do momentu premiery DiRT 3 prawdopodobnie bez większego zastanowienia wskazałbym na Grand Theft Auto IV, które zdarzało się, że po upatchowaniu przez Rockstar działało jeszcze gorzej. A co z DiRT 3? Cóż, ten nie działa w ogóle.
Autor: Jerzy „Jerryzzz” Daniłko
To znaczy działa. Przez jakieś trzydzieści sekund, w porywach do dwóch, trzech minut. Wysypuje się potem, zazwyczaj z całą windą. Dlaczego mnie to frustruje (oprócz samego faktu nie działania produktu za spore pieniądze)? Bo kocham praktycznie wszystkie samochodówki wyprodukowane przez Codemasters. Firmie zdarzały się też słabsze momenty, nie ulega wątpliwości, ale to, co odstawili, a nawet odstawiają wciąż przy okazji trzeciej części DiRT-a 3, przechodzi ludzkie pojęcie
Jeśli nosicie się z zamiarem kupna gry, a posiadacie kartę graficzną obsługującą DirectX 11, najlepiej byście najpierw pożyczyli od kogoś produkt i sprawdzili, czy po prostu będzie działał poprawnie. Pomyślicie sobie pewnie: „zdarza się, przecież od tego są patche”. No i właściwie w przypadku Codemasters ich nie ma.
Od premiery minęło dziesięć dni, zanim ktoś z brytyjskiej firmy w ogóle raczył odezwać się na forum, że zdają sobie sprawę z problemu. Już wtedy wrzało – gracze, którym DiRT 3 nie działał poprawnie, mnożyli się niczym króliki po romantycznej kolacji przy marchewce i świecach. Lekko licząc, samych użytkowników forum „kołdis” z problemem związanym z DirectX 11 jest ponad trzydziestu. A przecież nie wszyscy korzystają z takich internetowych dobrodziejstw. Znając życie i podstawy statystyki, nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że takich wirtualnych kierowców jest kilkaset.
Wracając jednak do kontaktów zespołu z graczami. Dziesięć dni, zanim doczekaliśmy się jakiegokolwiek odzewu. Niestety, nie był to odzew konkretny. Kilka zdań paplania o tym, że wiedzą o problemie i zrobią wszystko, aby go rozwiązać i to – tu najśmieszniejsza część – że na razie nie mają pojęcia dlaczego jest tak, a nie inaczej.
Kolejne kilka dni przerwy, w międzyczasie przyszedł pierwszy patch, który rzecz jasna nie poprawił błędu. Codemasters prosi o uploadowanie na serwery specjalnych plików gry ważących około... 1.2 GB. Gracze szukają własnych rozwiązań. Wyłączają DirectX 11 poprzez edycję pliku *.cfg i grają na „dziewiątce”. Ale tylko niektórzy, bo amatorski fix nie działa oczywiście u wszystkich. Sterowniki audio, podmiany plików, ręczne ustawianie sterownika graficznego, cuda niewidy! Niektóre działają u kilku osób, jednak zazwyczaj nie. Tak też było w moim przypadku.
W tym momencie olśniło mnie – jakiś czas temu zainstalowałem DiRT-a 2, żeby się zrelaksować i – ku mojemu zdziwieniu – gra zaczęła się sypać. Podobnie jak F1 2010, czyli kolejna produkcja od Codemasters. Zacząłem zachodzić w głowę, czym jest to spowodowane, przecież i z tą, i z tą grą bawiłem się swego czasu (chciałbym powiedzieć, że doskonale, ale w przypadku F1 tak akurat nie było) całkiem nieźle i bez problemów. Ach, no tak, upgrade sprzętu i przesiadka na kartę graficzną obsługującą jedenasty pakiet DirectX.
Codemasters – firma ogromna, obracająca bardzo dużym kapitałem i tworząca naprawdę głośne serie gier, nie tylko przecież samochodowych. To takie ironiczne, że „Mistrzowie Kodu” nie mają pojęcia, co powoduje takie problemy w ich grach. Oczywiście oba DiRT-y i F1 2010 nie działają poprawnie po dziś dzień. Żeby wywołać u Was jeszcze większy niesmak, wspomnę o wypuszczeniu kilka dni temu płatnego (tak, płatnego) DLC do „trójki”. Jak więc widzicie, liczy się pieniądz, a nie dobre imię firmy.
Miarka jednak się przebrała, mnóstwo ludzi zarzeka się, że dopóki Codemasters nie rozwiąże opisanego problemu, nie kupią ich kolejnych gier. Ale czemu się tu właściwie dziwić? Ja również tego nie zrobię. A przecież niedługo ma wyjść F1 2011, firma zapowiedziała również powstanie zupełnie nowego, wyścigowego brandu, o którym na razie jeszcze nic nie wiadomo. Jak to będzie wyglądać? Czy Codemasters wyjdzie z założenia, że poświęcenie kilkuset graczy będzie tego warte i programiści zamiast pracować nad patchem, będę spokojnie popijali sobie kawkę?
Skandal to w tej sytuacji mało powiedziane. Wciąż brakuje informacji od programistów, a przede wszystkim poprawki. Za dwa tygodnie z kawałkiem (gdy piszę te słowa) minie dwa miesiące od premiery gry. Tak się nie robi. Codemasters w moim osobistym rankingu zdobywa tytuł „Najgorszego Dewelopera 2011”. I to nic, że jest dopiero lipiec. Większej lipy odstawić nie można.
Codemasters, siadaj, pała!
